Ignacy Loyola

Jezus powiedział do swoich uczniów: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? (Łk 9,22-25)

* * *

Czyż Jezus nie mieszka w każdym z nas? Jeśli tak, to odważmy się postawić pytanie: „A może to ja sam jestem starszyzną, arcykapłanem lub uczonym w Piśmie?". „Może to ja prześladuję i zabijam Jezusa w sobie?". Jeśli tak jest to również prawdą jest to, że On we mnie zmartwychwstaje. Pokazuje, że Jego miłość do mnie jest większa niż mój egoizm, moje zło.
Jest to spójne z teorią mówiącą, że w każdym z nas jest zarówno „ja fałszywe" jak i „ja prawdziwe". „Ja fałszywe" to to wszystko we mnie, co jest nastawione na realizowanie emocjonalnych programów mających przynieść mi szczęście. Takim pierwszym programem w ludzkim wykonaniu była postawa nieposłuszeństwa Adama i Ewy w Raju. Nie przyniosła im pożądanego szczęścia. Doprowadziła do poczucia samotności, wstydu, przekonania o swojej gorszości.

Ale na szczęście jest w nas i drugi element. Znacznie silniejszy niż „fałszywe ja". Jest nim „ja prawdziwe" czyli nasza najgłębsza tożsamość bycia umiłowanymi dziećmi Boga. Tożsamość, której nie może z nas wymazać żaden grzech. To, co nigdy się nie zmieni. Czasem jesteśmy kuszeni, aby źle myśleć o sobie: „Jestem DDA, jestem DDD, jestem..." A Pan Bóg mówi: „I co z tego?". „Czy myślisz, że ja nie jestem większy od tego wszystkiego? Zobacz, że przede wszystkim jesteś... DDB! Jesteś Dorosłym Dzieckiem Boga!". I to jest cała prawda o Tobie.

Nie musisz szukać szczęścia w nieustannej pogoni za bogactwem, władzą, kontrolą, dobrą opinią, przyjemnościami lub romantycznymi związkami. Cóż za korzyść odniesiesz choćbyś cały świat zyskał jeśli poniesiesz szkodę na swojej duszy lub ją zatracisz?

Jesteśmy na progu Wielkiego Postu. I tak jak Adama w Raju także ciebie i mnie, tu na rekolekcjach Bóg pyta: Adamie, Małgosiu, Andrzeju, Aniu, Darku... gdzie jesteś? W jakim miejscu przebywasz? Czy nie chowasz się? Nie uciekasz? Czy masz odwagę przyznać się, że to, co miało ci przynieść szczęście dało ci tylko rozczarowanie? Bo było to, coś, co miałeś osiągnąć czy zdobyć sam, bez Boga.

Nawrócić się znaczy stracić to, co do tej pory wydawało się najważniejsze: własne bezpieczeństwo, dobrą opinię o sobie, przekonanie o swojej sile i samowystarczalności. To wszystko konieczne i potrzebne straty, których doświadczamy szczególnie mocno w połowie drogi życia. Jeśli zgodzimy się na nie staną się dla nas błogosławieństwem. Początkiem nowej drogi. „Gdzie możliwości naszych kres, tam Jego początek" śpiewa TGD.

Nawrócenie św. Ignacego Loyoli rozpoczęło się, gdy dowodząc obroną twierdzy w Pampelunie przegrał ją; gdy został raniony w nogę; gdy stanął na granicy życia i śmierci. Pod wpływem tych doświadczeń miał odwagę przewartościować swoje życie. Porzucić romanse, karierę dworską, przyjemności itp. Cały oddał się Bogu do Jego dyspozycji.

Gdzie jesteś? Gdzie jestem ja, gdzie jesteś ty? Czy masz odwagę zobaczyć gdzie jesteś i gdzie możesz być jeśli zaufasz Bogu?
Ten sam Ignacy Loyola napisał po latach: „Jest bardzo mało ludzi, którzy przeczuwają, co Bóg uczyniłby z nich, gdyby zaparli się siebie samych (swojego „fałszywego ja"!) i wydali się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, aby On ukształtował ich dusze w swoich rękach". To normalne, że z jednej strony czujemy lęk przed całkowitym powierzeniem się Bogu. Ale o ileż piękniejsze i bardziej pociągające jest to, że w głębi nas samych pragniemy tego, z całego serca. „Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. (...) Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi". Amen.

Cytat

Mężczyźni na starość miękną i nabierają sentymentalnych odruchów.

Richard Paul Evans

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Gościmy

Odwiedza nas 36 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem