8.07.2009: Św. Dominika - Mt 17, 14-20

„Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?”
Wygląda na to, że jesteśmy coraz bliżej możliwości pozyskania całego świata. Coraz więcej podróży, miejsc gdzie można dotrzeć. Praktycznie w przeciągu 24 godzin możemy znaleźć się w dowolnym miejscu na ziemi. Coraz więcej rzeczy, które możemy kupić – już nie tylko tych praktycznych, koniecznych do codziennego funkcjonowania, ale coraz częściej tych, które popularnie nazywamy gadżetami. Nie są nam konieczne potrzebne do funkcjonowania, można się bez nich obejść, a jednak tracimy co do tego pewność, gdy wchodzimy w ich posiadanie. „Inwazja pieniędzy na nasze myślenie unieważnia wszelką moralność” - przeczytałem ostatnio w pewnym tygodniku. Co za trafne stwierdzenie!

Czytaj więcej: 8.07.2009: Św. Dominika - Mt 17, 14-20

6.08.2009: Przemienienie Pańskie Mk 9, 2-10

Po sześciu dniach Jezus wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich”.

Przemienienia są nam potrzebne na drodze wiary. Przemienieniem jest każde spotkanie z Bogiem, które dokonuje w nas zmiany, pozostawia ślad na sercu, zmienia sposób patrzenia na świat, na siebie, na Boga. Do tej pory uczniowie widzieli w Jezusie swego Mistrza i Nauczyciela. Nawet kiedy Piotr wyznaje, że Jezus jest Mesjaszem zaraz potem upomina swego Mistrza, by nie decydował się na haniebną śmierć na krzyżu. Z naszą wiarą jest bardzo różnie. Bóg wie, że jest słaba, dlatego przychodzi do nas, by ją odnawiać i ożywiać. Gdy jesteśmy otwarci na Jego przychodzenie, odsłanianie się przed nami, wtedy ma ono moc nas przemienić, zmienić.

Czytaj więcej: 6.08.2009: Przemienienie Pańskie Mk 9, 2-10

4.08.2009: Mt 14, 22-36 Jezus ratuje Piotra (Św. Jana Vianey).

Dzisiejsza Ewangelia przynosi nam opis cudownego kroczenia Piotra po jeziorze, jego nagłe tonięcie na widok wysokiej fali oraz natychmiastową reakcję Jezusa – wyciągnięcie ręki do ucznia i uratowanie go z morskiej toni. To samo wydarzenie powtórzy się za niedługi czas, ale w zupełnie innych okolicznościach. Będzie miało miejsce na Kalwarii. Jezus będzie umierał za Piotra. Chrystus będzie składał ofiarę z samego siebie. Piotra nie będzie obok.
Przestraszony i pełen smutku będzie przebywał w ukryciu wraz z pozostałymi dziesięcioma uczniami nie rozumiejąc wiele z tego, co dzieje się z Jego Mistrzem – Jezusem Chrystusem. Nie rozumiejąc dlaczego Jezus, który miał moc kroczyć po wodzie i uratować go wtedy, teraz stracił całą swoją moc i umiera w otoczeniu złoczyńców na krzyżu – znaku hańby i najwyższego upokorzenia człowieka. Nie rozumiejąc, że... w tej oto chwili dokonuje się tak naprawdę największy cud, cud ratowania życia Piotra, życia Twojego i mojego. Wyciągnięte ramiona Jezusa na krzyżu teraz i wyciągnięte dłonie Jezusa do Piotra, wtedy, na jeziorze. Te same dłonie. Ta sama miłość.

Czytaj więcej: 4.08.2009: Mt 14, 22-36 Jezus ratuje Piotra (Św. Jana Vianey).

Cytat

Nauczenie się dojrzałej miłości wobec samego siebie okazuje się jedyną drogą życia, na której człowiek może rzeczywiście się rozwinąć i najpełniej zrealizować własne powołanie zgodnie z Bożym zamysłem. To właśnie trwanie w miłości oraz obejmowanie nią nie tylko innych ludzi ale także samego siebie daje największą siłę, cierpliwość, nadzieję, wytrwałość w pracy nad sobą, w pokonywaniu trudności i kroczeniu drogą świętości.

ks. Marek Dziewiecki

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Prenumerata RSS

Gościmy

Odwiedza nas 30 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem