Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając /przy tym/ swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym (Mk 1,1-8).

 

* * *

No to idź na pustynię. A gdy już tam się znajdziesz przygotuj drogę. A gdy okaże się, że jest krzywa wyrównaj ją. Spróbujmy to sobie wyobrazić: masz całą ekipę budowlaną i możesz budować drogę na pustyni. Przecież to bez sensu! Nic z tego nie wyjdzie!

A teraz inny obraz z dzisiejszego pierwszego czytania:

Niech się podniosą wszystkie doliny,
a wszystkie góry i wzgórza obniżą;
równiną niechaj się staną urwiska,
a strome zbocza niziną gładką (Iz 40, 4).

I znów wyobraź sobie, że masz do dyspozycji najlepsze ekipy budowlane na świecie i masz zasypywać doliny oraz obniżać góry i wzgórza. To też bez sensu.

Tak! I właśnie o to chodzi. To jest opis tego, co próbujesz robić w swoim życiu: próbujesz dokonywać rzeczy niemożliwych. Próbujesz być… Bogiem. Tylko Bóg może utworzyć drogę na pustyni. Już to zrobił dawno temu, gdy prowadził lud przez pustynię i doprowadził go do Ziemi Obiecanej choć wydawało się to niemożliwe – choćby z powodu ogromnego wojska faraona i bezsilnego Izraela.

Tylko Bóg może równać góry i zasypywać doliny. I już to uczynił w osobie Jezusa Chrystusa. Gdy Ten, co ponad całym stworzeniem umierał jak ktoś najmniejszy na wzniesieniu, na Golgocie.

Tak, możesz budować drogę na pustyni i możesz równać wzniesienia. Jeśli staniesz pod krzyżem Jezusa i jeśli pozwolisz, aby krew i woda wypływające z Jego przebitego boku obmyły Twoją pychę, samowystarczalność i chęć kierowania wszystkim według własnej woli. To tam Jezus Cię ochrzcił. To tam ochrzcił cały świat. I właśnie do tego Cię zaprasza – do niemożliwego, które może stać się możliwe, gdy na poważnie zaprosisz Jezusa do swego życia.

To dobrze, że Ciebie i mnie spotykają nieszczęścia, bo to dobra chwila na nawrócenie. By doświadczyć swej bezsilności, ale nie bezradności. Nigdy nie jesteśmy bezradni, bo zawsze i ze wszystkim możemy przyjść do Jezusa, stanąć pod Jego krzyżem i powierzyć siebie, swoje cierpienie, swój grzech.

A On jest zawsze na najlepszym miejscu w Twoim życiu: czyli... przy Tobie.

Cytat

W słabości mojej miłości przyjmij mnie, Panie!

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Możesz w każdej chwili zrezygnować z subskrypcji pisząc na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Administratorem twoich danych jest o. Dariusz Michalski SJ. Więcej informacji dotyczących sposobu i zakresu przetwarzania twoich danych możesz uzyskać tutaj

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Gościmy

Odwiedza nas 33 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem