ezechiel woda

Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była zwrócona ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną, i poza murami powiódł mnie do bramy zewnętrznej, zwróconej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza. Potem poprowadził mnie ów mąż w kierunku wschodnim; miał on w ręku pręt mierniczy, odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę; woda sięgała aż do kostek. Następnie znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę: sięgała aż do kolan; i znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść: sięgała aż do bioder; i znów odmierzył jeszcze tysiąc łokci: był tam już potok, którego nie mogłem przejść, gdyż woda była za głęboka, była to woda do pływania, rzeka, której nie można było przejść. Potem rzekł do mnie: "Czy widziałeś to, synu człowieczy?" I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki. Gdy się odwróciłem, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew. A on rzekł do mnie: "Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, a wtedy wody stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będzie tam też niezliczona ilość ryb, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione. A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo" (Ez 47, 1-9. 12).

* * *

Dzisiejsze proroctwo Ezechiela jest wyraźnym wskazaniem na chrzest, którego Jezus dokonał na krzyżu. Wskazuje na to choćby stwierdzenie: "a woda płynęła spod prawej strony świątyni".

Zauważmy, że Ewangelista nie mówi nam, który bok Jezusa został przebity: tradycja o przebiciu prawego boku pochodzi z etiopskiej wersji tej Ewangelii oraz z apokryfu Dzieje Piłata. Wydaje się jednak, że ta starożytna tradycja ma swoje poparcie w… zwyczajach wojska rzymskiego. Otóż w starożytności uzbrojony wojownik osłaniał swoją lewą stronę tarczą, dlatego przeciwnik usiłował tak zaatakować go włócznią od prawej strony, by trafić w jego serce. Prawdopodobnie więc ten rzymski żołnierz, wprawiony w podobnych walkach, bez zastanowienia przebił bok Jezusa właśnie od prawej strony (zob. Życie rodzi się z miłosierdzia).

Czyż Jezus nie jest właśnie tą świątynią z proroctwa Ezechiela? A woda, która wypłynęła z Jego przebitego boku na ołtarzu Golgoty nie jest wodą miłosierdzia, w której została zanurzona cała ludzkość?

Kolejny obraz z proroctwa Ezechiela mówiący o etapach wchodzenia w coraz głębszą wodę moglibyśmy odnieść do życia każdego z nas. Z każdym rokiem idziemy do przodu i dokonuje się z nami to, co z prorokiem: wchodzi coraz głębiej w wodę, aż do momentu, "gdy woda była za głęboka, była to woda do pływania". To sytuacja, w której jesteśmy zaproszeni do tego, aby cali obmyć się w uzdrawiającej wodzie. To zapowiedź tego, że wcześniej czy później łaska Boża obmyje nas całych, gdyż "dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne" (Rz 11, 29). Aż do niedawna nie rozumiałem tego obrazu. Dziś stał się dla mnie oczywisty. Ukazuje głębię Bożej Miłości i skuteczność Bożego działania wbrew oporowi, który stawiam Bogu.

I na koniec zapowiedź tego, co dzieje się w nas już teraz i co dopełni się po naszej śmierci: "Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będzie tam też niezliczona ilość ryb, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione". To obraz obfitości życia, które zwycięża śmierć. To zapowiedź całkowitego uzdrowienia, do którego przecież zostaliśmy powołani. Ono ma miejsce już teraz, a po naszej śmierci zajaśnieje z ogromną siłą, będzie w nas trwało bez końca.

Dziękuję Ci, Panie, że powołujesz mnie do życia i że pragniesz całkowitego uzdrowienia mojej osoby. Chwała Ci, Panie!

Cytat

Nie przyjmujcie za za miłość niczego, w czym nie ma prawdy, ani za prawdę niczego, w czym nie mam miłości.
Jan Paweł II

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Możesz w każdej chwili zrezygnować z subskrypcji pisząc na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Administratorem twoich danych jest o. Dariusz Michalski SJ. Więcej informacji dotyczących sposobu i zakresu przetwarzania twoich danych możesz uzyskać tutaj

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Gościmy

Odwiedza nas 38 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem