IV Tydzień Wielkiego Postu - Poniedziałek - J 4,43-54

(…) w Kafarnaum mieszkał pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna: był on bowiem już umierający. Jezus rzekł do niego: Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie. Powiedział do Niego urzędnik królewski: Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko. Rzekł do niego Jezus: Idź, syn twój żyje. Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i szedł z powrotem. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, o której mu się polepszyło. Rzekli mu: Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka. Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, o której Jezus rzekł do niego: Syn twój żyje. I uwierzył on sam i cała jego rodzina.

Czytaj więcej: IV Tydzień Wielkiego Postu - Poniedziałek - J 4,43-54

Stworzeni na wielki format (Mk 5,1-20)

Dzisiejsza Ewangelia jest niezwykle ciekawa. Uzmysławia mi coś nadzwyczajnego. Otóż w opisie wypędzenia złego ducha, a dokładnie ducha nieczystego z człowieka uderza jak wielką siłą dysponuje ten duch. Na słowo Jezusa zły duch opuszcza opętanego i wchodzi w dwutysięczną trzodę świń, która następnie rusza po zboczu w stronę jeziora. Ten opis jest zarazem pewnego rodzaju równaniem matematycznym. Ma nam pokazać jak wielką siłą dysponuje zły duch. Jego siła nie jest może do końca widoczna, gdy opętuje człowieka, ale ujawnia się i można ją niejako zmierzyć wtedy, gdy zostaje przełożona na stado świń. W człowieku jest tak wiele miejsca! Ono musi być czymś zapełnione. Często nie uświadamiamy sobie, że jest w nas w wymiarze duchowym tak wielka przestrzeń, która czeka na przyjęcie energii albo złego ducha, albo ducha dobrego. Gdy uświadamiam sobie, że taka przestrzeń istnieje także we mnie, to czuję się cały poruszony.

Czytaj więcej: Stworzeni na wielki format (Mk 5,1-20)

Wiara kobiety kananejskiej (Mt 15,21-28)

„A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: 'Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha'”.

Gdy przytrafiają nam się trudne lub bolesne doświadczenia: utrata pracy, choroba własna lub kogoś bliskiego, nieporozumienia w relacjach czy po prostu zwykłe przykrości ze strony innych, wtedy stawiamy sobie pytanie: „Panie, czemu do tego dopuszczasz?”. Dobrze jest stawiać sobie to pytanie i szukać na nie odpowiedzi, ale nie w pojedynkę zamykając się jedynie w kręgu własnych myśli, ale właśnie z Bogiem. Rozmawiając z Nim, może nawet kłócąc się z nim czy tak, jak kobieta z dzisiejszej Ewangelii napierając na Jezusa, a wręcz przymuszając Go, by sprawił cud, by uzdrowił jej córkę.

Czytaj więcej: Wiara kobiety kananejskiej (Mt 15,21-28)

Wy dajcie im jeść (Mt 14,13-21)

„A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności! Lecz Jezus im odpowiedział: Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!”

Wiemy dobrze, co nastąpiło dalej. Jezus wziął pięć chlebów i dwie ryby odmówił błogosławieństwo i dał uczniom by rozdawali tłumom. Wszyscy się nasycili. Jak to możliwe?

Czytaj więcej: Wy dajcie im jeść (Mt 14,13-21)

Św. Dominika (Mt 17,14-20)

„Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?”
Wygląda na to, że jesteśmy coraz bliżej możliwości pozyskania całego świata. Coraz więcej podróży, miejsc gdzie można dotrzeć. Praktycznie w przeciągu 24 godzin możemy znaleźć się w dowolnym miejscu na ziemi. Coraz więcej rzeczy, które możemy kupić – już nie tylko tych praktycznych, koniecznych do codziennego funkcjonowania, ale coraz częściej tych, które popularnie nazywamy gadżetami. Nie są nam konieczne potrzebne do funkcjonowania, można się bez nich obejść, a jednak tracimy co do tego pewność, gdy wchodzimy w ich posiadanie. „Inwazja pieniędzy na nasze myślenie unieważnia wszelką moralność” - przeczytałem ostatnio w pewnym tygodniku. Co za trafne stwierdzenie!

Czytaj więcej: Św. Dominika (Mt 17,14-20)

Przemienienie Pańskie (Mk 9,2-10)

Po sześciu dniach Jezus wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich”.

Przemienienia są nam potrzebne na drodze wiary. Przemienieniem jest każde spotkanie z Bogiem, które dokonuje w nas zmiany, pozostawia ślad na sercu, zmienia sposób patrzenia na świat, na siebie, na Boga. Do tej pory uczniowie widzieli w Jezusie swego Mistrza i Nauczyciela. Nawet kiedy Piotr wyznaje, że Jezus jest Mesjaszem zaraz potem upomina swego Mistrza, by nie decydował się na haniebną śmierć na krzyżu. Z naszą wiarą jest bardzo różnie. Bóg wie, że jest słaba, dlatego przychodzi do nas, by ją odnawiać i ożywiać. Gdy jesteśmy otwarci na Jego przychodzenie, odsłanianie się przed nami, wtedy ma ono moc nas przemienić, zmienić.

Czytaj więcej: Przemienienie Pańskie (Mk 9,2-10)

Cytat

Szczęście znaj­du­je się w to­bie. Zaczy­na się na dnie twego ser­ca, a ty możesz je wciąż po­większać, po­zos­tając życzli­wym tam, gdzie in­ni by­wają nieżyczli­wi; po­magając tam, gdzie już nikt nie po­maga; będąc za­dowo­lonym tam, gdzie in­ni tyl­ko sta­wiają żąda­nia;  uśmie­chając się, gdy się narze­ka i la­men­tu­je; prze­baczając, gdy ludzie wyrządzają ci zło.
Phil Bosmans

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Możesz w każdej chwili zrezygnować z subskrypcji pisząc na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Administratorem twoich danych jest o. Dariusz Michalski SJ. Więcej informacji dotyczących sposobu i zakresu przetwarzania twoich danych możesz uzyskać tutaj

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Prenumerata RSS

Gościmy

Odwiedza nas 45 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem