tak dzialaj

Przepis na ubóstwo serca? Przede wszystkim niczego nie oczekiwać, niczego nie żądać w zamian za dobro, które się rozdaje. Robić swoje, resztę powierzyć Bogu, On się tym zajmie. Może i brzmi to prosto, ale w praktyce łatwe nie jest – postawa taka wymaga uwolnienia się od wielu rzeczy i ogromnego zaufania do Boga. Ubogi w duchu zgadza się na to, że zostanie zbawiony. Zbawiony, dodajmy, czystą mocą Bożego miłosierdzia, nie zaś ze względu na swoje wielkie zasługi i osobiste osiągnięcia. Przyjmuje zbawienie jako niezasłużoną łaskę, nie jako nagrodę za dobre uczynki. Zawsze staje przed Bogiem z pustymi rękami. Rozumie, że jeśli mógł służyć Bogu – a nie tylko temu światu i własnej osobie – już samo to jest niezasłużoną łaską. Gdy zostanie za swoją służbę nagrodzony (a zostanie!) będzie tę nagrodę postrzegał również jako niezasłużony dar (Jacques Philippe, Osiem sposobów na znalezienie szczęścia).

Jakże przyzwyczailiśmy się do liczenia. Liczymy to, co dajemy. A zapominamy policzyć to, co dostajemy. Najprostszym przykładem tego są nasze wspomnienia. Jakże często to one podtrzymują nasze żale i pretensje do innych. Przypominamy sobie przede wszystkim to, czego nie dostaliśmy, czego nam zabrakło. To taka choroba, którą odziedziczyliśmy po Adamie i Ewie. To oni pierwsi zwrócili uwagę na to, czego im jeszcze brakowało. Nie na to, co otrzymali.

Tę samą intuicję miał św. Ignacy, gdy modlił się do Boga: „Naucz mnie dawać, a nie liczyć”. Nie liczyć czego? Tego, co daję, bo daję to, co otrzymałem od Boga. Jeśli chcesz coś liczyć to tylko to, co od Boga otrzymałeś. Bo wszystko jest łaską. W naszej codziennej zaradności kalkulujemy i liczymy. Ile muszę mieć by móc przeprowadzić takie lub inne zadanie. Czy wystarczająco uzbierałem? Czasem wpadamy w drugą skrajność. Jezu ty się tym zajmij i koniec kropka. Owszem, Jezu Ty się tym zajmij i pozwól mi ze spokojem i ufnością robić to, co do mnie należy. Nie można wszystkiego zwalić na Boga. On ma coś uczynić i ja także. Bo to jest relacja i współpraca oparta na wzajemnym zaufaniu. Tak się mają rzeczy między dwiema dorosłymi osobami. Mówimy: Jezu ufam Tobie. A Jezus odpowiada: A ja ufam tobie!

Ubóstwo serca to zdolność do przyjmowania tego, co Bóg nam przygotował i gotowość do zaangażowania się w realizację tych dóbr szczególnie wtedy, gdy widzimy, że po ludzku nasze działania są niewystarczające. Tak wielu uchodźców, tak wiele obowiązków do spełnienia itd. Nie dam rady, gdy widzę morze potrzeb wokół siebie i swoje ograniczone możliwości. Zły próbuje nas przestraszyć. Nie możesz zrobić wszystkiego? To nie rób nic! O nie, żadną miarą! Na tę pokusę ze strony złego trzeba odpowiedzieć złotą zasadą duchowości chrześcijańskiej: Lepiej jest zrobić coś, niż nie robić nic.

Zakończmy przywołaniem sentencji św. Ignacego Loyoli: Tak Bogu ufaj, jakby wszystko zależało od Niego. Tak jednak dokładaj wszelkich starań, jakby wszystko zależało od Ciebie, a nic od Boga. Amen.

+AMGD by Dariusz Michalski SJ. 2022
Wykonanie: Solmedia.pl

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem