lodz

George Gray

Oglądałem wiele razy
wycięty dla mnie marmur:
łódź ze zwiniętymi żaglami spoczywająca w porcie.
Przedstawia ona jednak nie kres mego życia,
ale to, czym było moje życie.
Bowiem miłość stanęła przede mną, a ja przestraszyłem się rozczarowań,
nieszczęście pukało do drzwi, a ja bałem się otworzyć,
ambicja wołała mnie, a ja nie przyjąłem ryzyka,
choć pragnąłem, aby życie moje miało sens.
Teraz wiem, że musimy podnieść żagiel
i chwytać wiatry przeznaczenia,
dokądkolwiek pędzą łódź.
Nadając życiu sens ryzykujemy szaleństwo,
lecz życie bez sensu jest męką niepokoju i niepewności -
jest łodzią tęskniącą do mórz, a przelękłą.

 

Edgar Lee Masters (1868–1950) opublikował w 1915 roku zbioru epitafiów - napisów nagrobkowych zebranych na cmentarzu domniemanego miasteczka Spoon River, którego próżno szukalibyśmy na mapach, choć wiadomo, że leży ono na Środkowym Zachodzie Stanów Zjednoczonych. To dzieło przyniosło autorowi, niezwykłą sławę literacką i złamało jego karierę prawniczą. Edgar Lee Masters, urodzony w 1869 r., od dwudziestu paru lat był wziętym adwokatem w Chicago, parającym się, jak dotąd, i jak potem, bez większego powodzenia rzemiosłem pisarskim. Zmarł w 1950 roku w opuszczeniu, prawie w nędzy. Tak naprawdę pozostał autorem jednej książki - antologii „Umarli ze Spoon River", mimo że napisał wiele książek: powieści, biografii, poezji.
Sam pomysł był niezwykły. Poeta pozwolił przemówić wprost swym bohaterom. Stworzyło to zupełnie nową sytuację poetycką. Samo życie wdarło się do poezji. Zresztą Masters zamyślał początkowo napisać powieść realistyczną o małym miasteczku w Stanach w epoce przemian.
Powyższy przekład pochodzi z: „Umarli ze Spoon River", Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1968, s. 54. Niestety w Internecie krąży wiele przekładów zawierających liczne błędy także w nazwisku autora(!). Dlatego podaję również oryginalny tekst epitafium w j. angielskim:

 

George Gray

I have studied many times
The marble which was chiseled for me -
A boat with a furled sail at rest in a harbor.
In truth it pictures not my destination
But my life.
For love was offered me and I shrank from its disillusionment;
Sorrow knocked at my door, but I was afraid;
Ambition called to me, but I dreaded the chances.
Yet all the while I hungered for meaning in my life.
And now I know that we must lift the sail
And catch the winds of destiny
Wherever they drive the boat.
To put meaning in one's life may end in madness,
But life without meaning is the torture
Of restlessness and vague desire -
It is a boat longing for the sea and yet afraid.

+AMGD by Dariusz Michalski SJ. 2019
Wykonanie: Solmedia.pl

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem