O stawaniu się sobą

Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów:
„Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie,
niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”
/Mt 16,24/

 

Dobrzy czy źli?

soba-1Przywołane na początku zdanie o zaparciu się samego siebie jako warunku pójścia za Jezusem może wydawać się okrutne. Jak to? Mam przekreślić siebie, żeby pójść za Jezusem? A jeśli nawet tak uczynię, to kto wtedy za Nim pójdzie? Przecież już nic ze mnie nie zostanie. Ale Jezus się nie myli. Aby odczytać Jego wezwanie trzeba dokonać istotnego rozróżnienia. Otóż nikt z nas nie jest jedną spójną i niepodzielną całością. Intuicyjne poznanie tej prawdy mają już małe dzieci. Moja znajoma odwiedziła kiedyś swojego kilkuletniego chrześniaka. Gdy zapytała go, jak się dziś zachowywał – czy był grzeczny, czy niegrzeczny – mały Jasiu udzielił genialnej odpowiedzi: „Ciociu, byłem dziś trochę grzeczny i trochę niegrzeczny”. Bingo! To jest właśnie to! Kiedy dorastamy coraz bardziej próbujemy znaleźć jednoznaczną definicję samych siebie. W tym celu budujemy sobie zazwyczaj obraz człowieka dobrego, któremu z jakiegoś nieznanego powodu... „przydarzają się” złe czyny. Gdy tylko ktoś kwestionuje nasze wyobrażenie, przeżywamy to jako atak na naszą osobę. Czasem bywa na odwrót. Jeśli ktoś od samego początku doświadczał krzywdy i niesprawiedliwości może myśleć o sobie, że jest niczym innym, jak samym grzechem i złem.

Czytaj więcej: O stawaniu się sobą

Niebo... za punkty

niebo-za-punkty

Pewna dobra chrześcijanka stanęła u drzwi do nieba. Była zatrwożona. Święty Piotr przyjął ją serdecznie, ale powiedział:
- Aby wejść do raju trzeba mieć 100 punktów.
Kobieta zaczęła wymieniać:
- Byłam wierna mężowi przez całe życie. Starałam się wychować po chrześcijańsku swoje dzieci. Nie udało mi się to w pełni, ale zrobiłam wszystko, co mogłam. Przez 22 lata byłam katechetką. Starałam się zawsze dobrze traktować osoby, z którymi miałam do czynienia.
Gdy zatrzymała się, by nabrać powietrza, święty Piotr powiedział jej:
- Masz 2,5 punkty.
Było to dla kobiety jak uderzenie obuchem. Wówczas podjęła na nowo wyliczanie:
- Opiekowałam się moimi starymi rodzicami, przebaczyłam siostrze, która kłóciła się ze mną o spadek. Nigdy nie opuściłam Mszy św. niedzielnej, za wyjątkiem narodzin moich dzieci. Brałam udział w nabożeństwach i naukach wielkopostnych. Zawsze odmawiałam pacierze.
Święty Piotr powiedział jej:
- Mamy 3 punkty.
Kobieta załamała się jak będzie mogła dojść 100 wymaganych punktów? Wymieniła
już sprawy zasadnicze. Z trudem zdołała znaleźć cokolwiek. Ze łzami w oczach, głosem drżącym powiedziała:
- Jeśli tak mają się sprawy, mogę liczyć jedynie na... miłosierdzie Boże!
- Oto 100 punktów - zawołał św. Piotr.

(Bruno Ferrero, Niebo za punkty)

Wielki Tydzień

wielki-tydzien

Niewątpliwie, gdy patrzysz na świat widzisz ile w nim zła. Gdy patrzysz na ludzi nie możesz nie zauważyć ile w nich samolubstwa. Gdy w chwilach odwagi i szczerości patrzysz na siebie i przyznajesz się do własnych grzechów czujesz zniechęcenie. Po co to wszystko? Tyle się staram, a i tak nic nie wychodzi?! Najłatwiej byłoby się poddać.

To może być naprawdę Wielki Tydzień w Twoim życiu. Nie mierzony ilością godzin spędzonych w kościele czy żarliwością składanych sobie obietnic poprawy lub bólemu z powodu długiego klęczenia. To może być Wielki Tydzień małych wielkich konkretów. Tego, że szczerze się wyspowiadasz. Że wbrew wszystkiemu spróbujesz jeszcze raz od nowa. Gdy dasz szansę sobie i drugiemu człowiekowi. Gdy nie poddasz się swojemu lenistwu i zniechęceniu. Gdy powiesz z serca: "Dziękuję. Przepraszam". Gdy pierwszy wyciągniesz rękę w geście przebaczenia lub pojednania.

To naprawdę może być Wielki Tydzień, ale by tak się stało potrzeba Twojej decyzji i konkretnego działania. Wiedzy tylko tyle, że Bóg już Ci udzielił wystarczającej łaski, aby tak się stało.

Wielkopostne postanowienia... inaczej

jestem-dla-ciebie

Przywykliśmy wymyślać sobie sami postanowienia na Wielki Post. Ostatnio zasłyszałem propozycję pewnej zmiany odnośnie praktyki postanowień. Jeśli chcesz wspomóc drugą osobę, to po prostu poproś ją, aby wymyśliła jakieś postanowienie dla Ciebie. Niech Ci powie jakie to postanowienie, a Ty z pokorą podejmij je i ofiaruj w intencji tej właśnie osoby.

Stań się!

stan-sie

Gdy budzi się nowy dzień zatrzymaj się na chwilę. Spójrz w swoje serce. Pomyśl, jakiego człowieka chciałbyś dziś spotkać. Wyobraź sobie spotkanie z człowiekiem, który tchnąłby w Ciebie radość i pokój. Który swoją postawą pokazałby Ci jak dobrze przeżyć dzisiejszy dzień. Zobacz jego cechy. To jak się zachowuje, jak mówi. Zobacz jego łagodność, cierpliwość, wyrozumiałość. A także jego stanowczość i wytrwałość w realizowaniu dobra.

Czytaj więcej: Stań się!

Cytat

Wątpliwości łączą ludzi. Pewność ich dzieli.

Peter Ustinov

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Możesz w każdej chwili zrezygnować z subskrypcji pisząc na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Administratorem twoich danych jest o. Dariusz Michalski SJ. Więcej informacji dotyczących sposobu i zakresu przetwarzania twoich danych możesz uzyskać tutaj

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Prenumerata RSS

Gościmy

Odwiedza nas 61 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem