idzcie-i-gloscie

Gdy słyszymy wezwanie do głoszenia Dobrej Nowiny to często robimy szybki rachunek sumienia i zastanawiamy się w jakich akcjach ewangelizacyjnych wzięliśmy ostatnio udział.

Dziwne może nam się wydawać zestawienie dzisiejszych czytań, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą wiele wspólnego. Pierwsze mówi o niezmierzonej miłości Boga-Ojca do nas - ukochanych dzieci. Drugie zachęca: „Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!".

nspj

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

Utrudzeni i obciążeni

W naszej codzienności doświadczamy różnych utrudzeń i obciążeń. To naturalna część życia: prac, obowiązków, przykrych zdarzeń jak utrata pracy, kryzysów związanych z naszym zdrowiem – nieoczekiwana choroba fizyczna, starość czy trudności w sferze psychicznej jak choćby depresja, która zatacza coraz większe kręgi. Jesteśmy tu dziś bo czujemy się tak, jak określa to Jezus: utrudzeni i obciążeni.
Obciążeni troskami dnia codziennego, pragnieniem sprostania wymaganiom, zapewnienia potrzebnych środków do codziennego życia dla naszych bliskich i dla siebie.
Obciążeni samotnością i wyobcowaniem w świecie, który coraz bardziej skupia się na przyjemnościach, konsumpcji, karierze i odnoszeniu sukcesów.

Po co to całe upodlenie Jezusa? Po co rzeźń, której człowiek dopuścił się wobec niewinnego Jezusa? Jaki w tym sens?

Jezus został przybity do krzyża trzema gwoździami. To gwoździe, które sami wbijamy. Pierwszy z nich to gwóźdź odrzucania innych – obmowy, wykorzystania, okłamywania. To wszystko, czym ranimy drugiego człowieka. Za tą postawą wobec innych kryje się tak naprawdę nasz stosunek do nas samych. I to jest drugi gwóźdź, który wbijamy sobie samym – gwóźdź deprecjonowania swojej wartości, niewiary, że jesteśmy kochani, że mamy swoją godność szczególnie wtedy, gdy nie osiągamy w życiu sukcesów, gdy dopadają nas choroby i nieszczęścia. Albo przeciwnie gwóźdź pobłażania sobie, uciekania w przyjemności. Jedno i drugie prowadzi do przekreślania siebie. I trzeci gwóźdź skierowany bezpośrednio przeciwko samemu Bogu: Dlaczego Boże nic nie robisz, aby na świecie było mniej zła? Dlaczego dopuszczasz do tylu nieszczęść i wypadków? To gwóźdź podważania Bożego Planu Miłości, który wymaga naszej ludzkiej współpracy. A nam często po prostu się nie chce. Bo zwyczajnie łatwiej jest atakować Boga, bliźniego czy samego siebie.

Ignacy Loyola

Jezus powiedział do swoich uczniów: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? (Łk 9,22-25)

nie-troszczcie-sie

Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.

Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy (Mt 6,24-34).

troska

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana (Łk 1,39-45).

+AMGD by Dariusz Michalski SJ. 2022
Wykonanie: Solmedia.pl

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem