rozmowa porozumienie

Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął w głębi duszy i rzekł: "Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę, powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu". A zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę (Mk 8, 11-13).

* * *

Jezus działa ku naszemu nawróceniu. W tym celu może czynić cuda albo... może ich nam odmawiać. Jedno i drugie służy ku naszemu dobru. Trzeba mi w to jedynie uwierzyć. Jak to odnieść do swej codzienności? W pierwszym czytaniu słyszymy słowa, że „bogaty przeminie w swoich poczynaniach” (zob. Jk 1, 1-11). Nie chodzi jedynie o bogactwo materialne, o to, co posiadamy. Chodzi także, a może przede wszystkim o nasze bogactwo myśli, poglądów i osądów. Jon Fredrickson w książce „Kłamstwa, którymi żyjemy” przytacza przykład pacjentki, która trafiła do niego na terapię. W sytuacji, gdy wyraził zdanie, które jej się nie spodobało usłyszał posądzenie, że specjalnie sprawia jej przykrość i że jest na nią zły. Fredrickson pyta się dalej samego siebie: „Co zrobiłem, żeby zasłużyć na ten osąd?”. I odpowiada sobie: „Ośmieliłem się być innego zdania niż ona. Zaczęła się zastanawiać dlaczego jej nie przytakuję, i doszła do wniosku, że robię to specjalnie”.
Zapewne i my odkryjemy, że w sytuacji, gdy brakuje nam dość informacji, a potrzebujemy szybkiego wytłumaczenia czegoś, co ma miejsce i nam się nie podoba, możemy sami wyprodukować sobie pasujące nam wytłumaczenie. Nie umiemy wytrwać w niewiadomej, w pewnej sytuacji ubóstwa. Trudno nam zgodzić się na to, że czegoś nie wiemy, nie rozumiemy i że można z tym... wytrzymać, że nie trzeba tego zmieniać. Próbujemy szybko znaleźć wytłumaczenie, które często idzie po linii naszych obaw, lęków czy urazów.
Jeśli tak jest w relacji do ludzi, to warto zadać sobie pytanie czy tak nie jest w relacji do Boga.
Popatrz na ludzi, których nie lubisz, z którymi Ci trudno. Zobacz czy nie wynika to przypadkiem z tego, że zbudowałeś sobie swoje własne wyobrażenie na ich temat. Teraz już wiesz jaki on, ona jest. Już ci nie brakuje wiedzy, jesteś w nią bogaty. Ale czy jest prawdziwa? Czy naprawdę ukazuje tę osobę czy raczej Twoje projekcje, a może niespełnione oczekiwania?
Trzeba nam na powrót stawać się ludźmi ubogimi. Nie szukać wytłumaczeń, nie osądzać. Zgodzić się, że druga osoba, także Ty sam jesteś tajemnicą. Jest nią również Bóg, któremu niestety często przypisujemy różne złe rzeczy. Zobacz czy przypadkiem nie potrzebujesz nawrócenia w tym względzie.