sluchaj jezusa sercem

Obchodzono w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: "Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie". Rzekł do nich Jezus: "Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mojego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy" (J 10, 22-30).

* * *
Po tym poznajemy, czy stajemy po stronie Jezusa jeśli słuchamy Jego głosu nie tylko uchem ale i sercem. Głos drugiej osoby. To z jednej strony jego intonacja, cała warstwa pozawerbalna związana z wyrażaniem uczuć i stanu ducha. Dobrze o tym wiemy. Jak bardzo różnie możemy wypowiedzieć to samo zdanie do drugiej osoby: "Uspokój się" żądająco i "Uspokój się" z łagodnością. Drugi przekaz to przekaz merytoryczny: to, co chcemy przekazać - zaprosić kogoś do zrobienia czegoś, do przemyślenia czegoś, czy po prostu do zwrócenia uwagi na coś czy podzielenia się swoimi spostrzeżeniami.

Okazuje się, że czasem trzeba niewiele. Gdy Maria Magdalena idzie do grobu Jezusa w poranek zmartwychwstania i widzi Jezusa myśli, że to ogrodnik. Dopiero na dźwięk swojego imienia, które rozbrzmiewa w ustach Jezusa rozpoznaje Mistrza. Dlaczego? Bo jej imię w ten sposób wypowiadał tylko Jezus - intonacja głosu, melodia oddające to, co Jezus ma w sercu dla niej. Tylko On.

To ważne spostrzeżenie, które pomaga nam zastanowić się w jaki sposób słyszę Jezusa w swoim sercu. Kiedy On mówi, to co słyszę? Nakaz czy zaproszenie? Surowość czy łagodność? Miłość czy obojętność? Mój odbiór nie zależy wyłącznie od tego, w jaki sposób ktoś wypowiada słowa do mnie. Zależy od mojego nastawienia. Jeśli spodziewam się ataku to i tak w łagodnym zapytaniu dopatrzę się ukrytego ataku na moją osobę. Niestety tak to działa. Dlatego potrzeba zaufania w słowa, które Jezus ma dla mnie. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że zabrakło go Żydom, którzy słuchali Jezusa. Oni wiedzą swoje. Wiedzą, że Jezus ich zwodzi. I to słyszą w Jego słowach.

A Ty? Co słyszysz w głosie Jezusa? Do czego Cię zaprasza? Jaki jest dla Ciebie? Posłuchaj Go nie tylko uchem ale i sercem.