kazanie na gorze

Jezus zszedł z Dwunastoma na dół i zatrzymał się na równinie; był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu. On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: "Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom" (Łk 6, 17. 20-26).

* * *
Błogosławieni
Jezus gromadzi swoich uczniów i w obecności licznego tłumu zwraca się do nich. Błogosławieństwa nie są pochwałą biedy, nędzy, smutku, bycia odrzuconym przez innych. Żadną miarą! Są zaproszeniem do stałej formacji w duchu Jezusa. Do wierności Słowu Bożemu, Dekalogowi, dla nas obecnie, do wiernej jedności z Papieżem i całym Kościołem. Jeśli będziesz podążać taką drogą wiodącą do zbawienia, napotkasz na trudności i problemy. Matka Boża ukazując się Bernadecie Soubirous powiedziała jej: "Nie przyrzekam ci, że będziesz szczęśliwa na tym świecie, lecz na tamtym".

Angażujemy się w drogę wiary, chcąc pozostać szczęśliwymi na tym świecie. Bóg ma nam w tym pomagać. Ma spełniać to, o co Go prosimy. W Księdze Przysłów znajdujemy taką podpowiedź: "...nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym, bym syty nie stał się niewiernym, i nie rzekł: A któż jest Pan? lub z biedy nie począł kraść i imię mego Boga znieważać" (Prz 30, 8b-9). Jezus przypomina nam: "Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane" (Mt 6, 33). O co się starasz na co dzień? Co jest na pierwszym miejscu pośród Twoich wysiłków: zdrowie, dobra opinia, wygląd, pieniądze, dobra materialne, przyjemności... "Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?" (Łk 9,25). Jezus nie mówi więc o błogosławieństwie ludzkim, ale Bożym. Wynikającym z szukania Boga i Jego sprawiedliwości, które daje pokój i radość w Duchu Świętym. A one przewyższają wszelkie ludzkie szczęście: "Wlałeś w moje serce więcej radości niż w czasie obfitego plonu pszenicy i młodego wina" (Ps 4, 8).

Biada
Wypowiadane przez Jezusa biada, nie jest przekleństwem. Jest słowem bólu. Jezus wypowiada to słowo, gdy spotyka się zamkniętymi, kamiennymi sercami. Gdy inni nie chcą przyjąć Jego nauki. To ważne przypomnienie konsekwencji, gdy wybieramy drogę zła: drogę pychy i zamknięcia się w swoim bezpiecznym obwarowanym świecie. Jezus nie życzy nikomu zła. Do końca szuka człowieka i podpowiada mu drogę wiodąca do zbawienia: do dobra i miłości, do stawania się sobą - ukochanym dzieckiem Bożym. Biada nie przekreśla. Biada jest formą przestrogi i zaproszenia do znalezienia sensu życia.