ignacy loyola poznan
Jezus powiedział do ludu: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby czynić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6, 35-40).

* * *

„Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym”. Możemy sobie wyobrazić, że słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii słyszał także św. Ignacy Loyola. Być może słyszał je jeszcze przed swoim nawróceniem, które nastąpiło w wieku 26 lat. Być może te słowa drążyły Jego niespokojne serce, dotykały jego sumienia i stawiały pytanie czy życie, które wiódł przed nawróceniem, było najlepszym wyborem.

Dzisiaj w symboliczny, ale i namacalny sposób ten sam św. Ignacy Loyola jest między nami. Gdy dziś rano wiozłem jego ikonę wraz z relikwiami i rozmawiałem w samochodzie przez telefon (oczywiście przez zestaw głośnomówiący), jednej z osób powiedziałem, że w całą rozmowę uważnie wsłuchiwał się św. Ignacy Loyola. Zrobiło to duże wrażenie na tej osobie. Analogicznie chcę powiedzieć, że dziś zarówno św. Ignacy jak i sam Pan Bóg, wsłuchują się uważnie w Ciebie. I obaj zachęcaj Ciebie: byś popatrzył, popatrzyła, w jaką stronę zmierza Twoje życie. Czy Twoje zamiary, decyzje i czyny są zamiarami, które prowadzą Cię do życia? Czy prowadzą Cię w stronę nieba, życia wiecznego? Ostatecznie w stronę Twojego pojednania się z Bogiem? A może prowadzą Cię tylko w stronę tego, co uznaje świat: dobrej opinii, materialnego zabezpieczenia, zapewnienia sobie relacji, w których znajdziesz poparcie dla siebie itd. Tak właśnie żył św. Ignacy, gdy trudno było jeszcze powiedzieć o nim, że jest święty: pasjonował się turniejami rycerskimi, zwycięstwami, stawaniem siebie w centrum, kreowaniem się na bohatera, posiadania przyjaciół, którzy by go chwalili, a nawet wchodzenia w romanse z kobietami, które dawały mu powierzchowną satysfakcję…
I stało się coś, co sprawiło, że postanowił to wszystko porzucić. Ten sam św. Ignacy chce dziś spotkać się z Tobą, chce Ci pomóc, by dokonało się to samo radykalne nawrócenie w Twoim życiu. Być może powiesz, że jesteś osobą wierzącą, idącą za Bogiem, służącą innym. W tej sytuacji może warto się zastanowić nad jakością swego życia. A może potrzeba nawrócenia w nawróceniu? Od dobrego do lepszego? Nie chodzi o więcej, ale o bardziej. O to, co prowadzi do pełni zbawienia.

Potwierdzeniem przypuszczenia, że Ignacy znał słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii, jest jego powiedzenie, które nawiązuje do słów Jezusa: „Jest bardzo mało ludzi, którzy przeczuwają, co Bóg uczyniłby z nich, gdyby zaparli się siebie i całkowicie oddali się Chrystusowi Panu, aby On ukształtował ich dusze w swych dłoniach”.

Bóg Cię stworzył, czyli powołał do istnienia, by pierwotne dobro, które w Tobie złożył, zostało przemienione w większe dobro i udoskonalone w Tobie. A może się to dokonać tak, jak dokonało się w św. Ignacym Loyoli: poprzez intensywną i zażyłą relację zaufania z Jezusem – Twoim Mistrzem i Panem. Ona wymaga czasu, jest drogą, procesem, powolnym wzrostem. Chodzi jedynie o to, byś dał jej przestrzeń w swoim życiu, być może właśnie teraz w czasie tych kilku dni nawiedzenia.

Tydzień Ignacjański: więcej informacji tutaj.

+AMGD by Dariusz Michalski SJ. 2022
Wykonanie: Solmedia.pl

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem