nieswiadomosc

Piotr powiedział do ludu: "Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, Bóg ojców naszych wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami. Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak zwierzchnicy wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone" (Dz 3, 13-15. 17-19).

 

* * *

Każdy z nas ma doświadczenie jakiegoś działania, które nie było podjęte w pełni świadomie. Coś co zrobiliśmy pod wpływem silnych uczuć lub po prostu z przyzwyczajenia czy ze zwykłej ludzkiej nieuwagi. Dobrze wiemy jak takie działania kończą się dla nas: gubimy klucze, pieniądze, ważne dokumenty, potrafimy się spóźnić na ważne spotkania, czasem dochodzi do tego, że z powodu nieuważności doprowadzamy do wypadku samochodowego, a czasem z powodu niezwracania uwagi na swoje zdrowie po prostu je niszczymy obchodząc się niewłaściwie ze swoim ciałem. Te same konsekwencje braku świadomości dotyczą sfery duchowej. Zaczęło się to już w Raju, gdy wąż zwiódł Ewę, a Adam pozwolił się zwieść Ewie. Do dziś cierpimy skutki grzechu pierworodnego.

Z kolei postępowanie w nieświadomości doprowadziło Żydów do odrzucenia Jezusa jako Mesjasza i skazania go na niesprawiedliwą i okrutną śmierć. Tak samo jest i z nami. Gdy działamy nieświadomie np. pod wpływem silnych emocji, urazów z przeszłości czy zranień wtedy wbrew sobie potrafimy być źli dla innych, oceniać ich, odrzucać lub wymagać zbyt wiele. Doprowadza to do postawy krzywdy.

Nie ma prawdziwej więzi z Bogiem czyli duchowości i przyjaźni jeśli nie jest ona naznaczona wysiłkiem nieustannego uświadamiania sobie jakie są motywy naszego działania, jaki obraz Boga w sobie nosimy, według jakiego skryptu życiowego żyjemy. Jak pokazuje to dzisiejsza Ewangelia, przekonanie o śmierci i całkowitej porażce ich Mistrza jest w uczniach tak silne, że nawet sama materialna obecność Jezusa pśród nich nie przekonuje ich! Jezus musi przekonać ich namacalnie: popatrzcie, dotknijcie, dajcie mi jeść! Pokazuje to, jak wielkie spustoszenie w nas czyni nasze nastawienie i nasza własna wizja Boga, świata, ludzi i nas samych! Potrafimy zaprzeczać rzeczywistości. Czynimy to szczególnie wtedy, gdy prawda, która wychodzi na jaw mija się z naszą wizją: gdy zaprzeczam, że jestem uzależniony, gdy neguję że kłamię, że jestem niesprawiedliwy itd.

Nieświadomość lub przywiązanie do swojej wizji znacząco utrudnia przyjęcie prawdy o Zmartwychwstałym Mesjaszu, który pokonał śmierć, grzech, który jest Panem Życia i Śmierci. Panem Wszechświata.

Widzimy to jasno, gdy idziemy w niedzielę do kościoła i nawet żarliwie się modlimy. Gdy jednak opuszczamy mury kościoła okazuje się, że związek z Jezusem przestaje mieć jakikolwiek wpływ na nasze zamiary, decyzje i czyny. Żyjemy tak, jakby Boga nie było. Popadamy w pułapki indywidualizmu (liczy się to, co ja chcę), spirytualizmu (muszę mieć duchowe przeżycia), pelagianizmu (ciągłe aktywne działanie jakby wszystko zależało wyłącznie ode mnie).

Trudno jest zobaczyć swoją nieświadomość, ale już łatwiej jej skutki: to że krzywdzę drugiego człowieka, siebie, a może i samego Boga. Czas Wielkanocy to tak samo czas intensywnego nawracania się jak i w Wielkim Poście. Czas odkrywania co przeszkadza mi przyjąć w swoim życiu Zmartwychwstałego Jezusa. Przyjąć Go i żyć Jego stylem, gdziekolwiek się znajdę.

I ostatnie słowo: Bóg z naszych błędów i naszej nieuważności wyprowadza dobro: z niesprawiedliwej śmierci, którą zadaliśmy Jego Synowi czyni źródło zbawienia na życie wieczne. Oczywiście nie oznacza to, że możemy być nieuważni. Nie. Oznacza to, że mamy żyć uważnie, ale gdy popełnimy błąd bądźmy dla siebie miłosierni i łaskawi, bo taki właśnie jest dla nas Bóg.

Cytat

Przemoc to siła, na którą nie ma zgody, zaś naprawdę silnym mężczyzną jest ten, który nie odwołuje się do przemocy.

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Możesz w każdej chwili zrezygnować z subskrypcji pisząc na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Administratorem twoich danych jest o. Dariusz Michalski SJ. Więcej informacji dotyczących sposobu i zakresu przetwarzania twoich danych możesz uzyskać tutaj

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Gościmy

Odwiedza nas 95 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem